Mapa Cieni – fragment opowiadania Franciszka Zglińskiego

Oto kolejny fragment opowiadania, które przeczytacie w Mapie Cieni. Wycinek ten zaczerpnęliśmy z tekstu Franciszka Zglińskiego pod tytułem „Zapomniane marzenie”.

Janusz wstał w końcu z fotela i wszedł do pokoju córki, sprawdzić, czy może nie wróciła wcześniej, niż myślał. Nie było jej. Panował u niej bałagan, na który składały się głównie porozrzucane ubrania i sterty książek piętrzące się w różnych miejscach. Biurko było zawalone jakimiś papierami, łóżko niepościelone. Ścianę nad łóżkiem zdobił plakat z Full Circle. Janusz sam go Zosi kupił, ot, bez okazji – oboje uwielbiali Drowning Pool.

Już miał wychodzić, gdy jego uwagę przykuła sterta gęsto zadrukowanych kartek na ziemi przy stoliku nocnym. Sięgnął po pierwszą z góry i usiadł na łóżku. Zaskrzypiało pod jego ciężarem. Zaczął czytać. Tekst zawierał analizę jakiegoś rytuału, lecz tak naprawdę wcale nie był tym, co udawał, tym, co autor naprawdę chciał przekazać. W opis zostały sprytnie wplecione wyjaśnienia, dlaczego wiara w jakieś bóstwa, o których Janusz słyszał po raz pierwszy w życiu, jest słuszna, i przykłady, które rzekomo świadczyły o istnieniu tych sił. Ostatni akapit zawierał modlitwę, którą powinno odmawiać się codziennie rano i wieczorem, a która była konieczna do przeprowadzenia rytuału.

Kolejno sięgał po następne kartki, czując, jak wzrasta w nim wściekłość. Do jasnej cholery, kto jak kto, ale jego córka powinna już dawno być nauczona myśleć! Wpajał jej to, odkąd pamiętał. Że życie można przeżyć, godząc się na wszystko i dając się popychać innym na jakieś drogi, albo myśleć samodzielnie, krytycznie i samemu kierować swoim losem. (…) Postanowił, że zachowa te papiery i później porozmawia na ich temat z córką. Po krótkim namyśle sięgnął do kieszeni po telefon i wybrał jej numer. Nie chciał, by za długo przebywała w takim towarzystwie. Po kilku sygnałach odrzuciła połączenie. No oczywiście, a czego się niby spodziewał?

Przypominamy, że Mapa Cieni zawita na serwis Wspieram.to 12 stycznia. Zachęcamy do śledzenia naszej strony oraz fanpage’a na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *